niedziela, 22 maja 2016

Rozdział 3

Elsa:
-Odsuń się ode mnie!-warknęłam i odepchnęłam go od siebie- Co ty se wyobrażasz?!
Chłopak popatrzył na mnie z radością w oczach:
-Ty jako jedyna ze spotkanych dotąd ludzi mnie widzisz! Rozumiesz?! Widzisz mnie!
-Spytam się jeszcze raz: to chyba normalne,że cię widzę, prawda? Poza tym jak się dostałeś tutaj?!
W moich oczach zaiskrzyła złość. Wyciągnęłam rękę przed siebie, nie zareagował. Z moich palców wystrzeliła drobna fala lodu.Nieznajomy także wyciągnął rękę, lód otoczyły drobne płatki śniegu i rozpłynął się w powietrzu. Popatrzyłam na niego zszokowana.
-Jak ty to...-szepnęłam.
-Jak widzisz jestem taki sam jak ty.- uśmiechnął się.
W tym momencie drzwi do mej komnaty otworzyły się, stanęła w nich ma siostra: Anna. Ubrana była w jasno zieloną suknię. Jej niebieskie oczy lśniły. Rude włosy miała związana jak zawsze w dwa warkocze.
-Elsa, pomóż mi...-spojrzała na nas zszokowana,jednak zaraz na jej twarzy pojawił się uśmiech- A ty kim jesteś?
-Jack Frost, do usług- uśmiechnął się. Siostra spojrzała na mnie zaciekawiona.
-Widzę ,ze przeszkodziłam.- zaśmiała się- już wychodzę.
-Nie,nie, spokojnie. Zostań.-powiedziałam pospiesznie- W czym mogę Ci pomóc?
-W wyborze sukni ślubnej. Zwykła czy z lodu mi zrobisz?
-Może z lodu, będzie ładniej.
-Może masz rację. Dziękuje za pomoc. -rzekła i wyszła z komnaty. Spojrzałam na Jack'a zdezorientowana.
-To twoja siostra?
-Tak.
-Nie widać między wami podobieństwa.
-Wiem. Urodziłam się inna. Gdybym nie miała mocy prawdopodobnie bym miała ciemne włosy i oczy.-zaśmiałam się nerwowo.
-Jesteś ładna taka jaka jesteś. Mam pytani.
-Słucham.
- Czy mogę pracować w pałacu.
-W sumie szukają gwardzistów. Dobrze, jednak nie wchodź tutaj bez pukania i nie molestuj mnie.
Zaśmiał się.
-Rozumiem , Wasza wysokość.- ukłonił się i wyszedł. Padłam na wielkie łoże. Mimo iż spadł tu nie wiadomo skąd to... lubię go. Jest uroczy? Chyba zaczyna mi na kimś zależeć. Uśmiechnęłam się sama do siebie po czym zamknęłam oczy i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz